Moje codzienne zycia kawalki...
niedziela, 03 maja 2009
Bank Holiday Weekend

Wczoraj MMZ wystapil po raz pierwszy w operze. Spiewal wprawdzie w chorze, ale mial rowniez swoja role na scenie (ktora nie dosc, ze zagral bezblednie, to jeszcze - gdy Escamillo zdecydowal sie na odejscie od umowionej kolejnosci czynnosci - poradzil sobie bez mrugniecia okiem i wyszlo tak, jakby od poczatku mialo byc tak, a nie inaczej. Opera nie byle jaka, bo Carmen. :) Artysci rowniez miedzynarodowej juz prawie slawy: Olivia Ray, Jonathan Stoughton i Dominic Barrand. Wszyscy swietnie sie bawilismy. Pogoda rowniez dopisala. :) I tylko zal, ze nie mozemy miec takich wrazen na codzien. ;)

Tymczasem pod wieczor udalismy sie na przejazdzke. Bylo dosc wesolo, bo trafilismy m.in. na Knobs Throwing competition, minelismy nawiedzona Slepa Uliczke (kiedys sie sama tam wybiore, bo P. tym razem bal sie tam udac - po swoich doswiadczeniach sprzed lat!) oraz natrafilismy na smieszny skadinad napis: "THINK THIEF!" na waskiej odludnej drodze wsrod wzgorz - z daleka od wszelkich zabudowan... LOL

Dzisiaj zas po leniwym przedpoludniu poszlismy na Festival (choc ja nie mialam checi, ale MMZ tak bardzo chcial!), a potem na obiad, i do kosciola. Jutro czeka nas kolejna wycieczka - tym razem we dwoje. :))

"> Protected by Copyscape Unique Content Check>>>