Moje codzienne zycia kawalki...
sobota, 25 kwietnia 2009
Minal tydzien

Minal tydzien - tj. prawie minal, bo dopiero jutro minie na dobre - odkad przenieslismy sie tu, gdzie teraz jestesmy. :)

Podoba mi sie. MMZ bardzo zadowolony, i ostatnio oswiadczyl mi, ze choc "dopiero piec dni minelo, to to jest nasz prawdziwy dom". MMZ lubi nowa szkole (i troche martwi mnie zaplanowana wycieczka ze szkola stara...), ja poznalam kilka osob (i zal mi bedzie wracac w poniedzialek do pracy na pelen etat...), i ogolnie jest prawie dobrze. Prawie, bo nie obylo sie bez "teething problems": a to przepaly z kuchenka i gazem, to znow zaluzje, a raczej ich brak..., ze o "niewinnym" pedofilu nie wspomne. Ale ogolnie nie jest zle. :)

Dzis bylam w T. i rozczarowalam sie nieco co do Medaj'la. Ale widac nie tamtedy droga. Moze to i dobrze. Za to P. jak zwykle moglby gadac w nieskonczonosc; dopiero teraz moge zajac sie soba.

Czeka mnie harowka w pracy: szkolenie w poniedzialek, jednostki we wtorek, potem PGCE i szkolenie we czwartek (wlasnie zdalam sobie sprawe, ze znow dam wielka plame, bo mam konflikt of interest: dwie rzeczy mi sie na czwartek zbiegly i za jedna zaplacila praca, a druga jest obowiazkowa i jak sie nie pokaze na drugiej, to mnie na leb ze studiow wywala, bo to bedzie trzeci raz pod rzad! AAAAAGH! I co ja bidna teraz zrobie??? Tego z pracy tez nie moge opuscic....)

EDEXCEL mam wciaz do ocenienia - nie udalo mi sie w tym tygodniu tego zrobic - calkiem glowy nie mialam. Ciekawe, kiedy teraz zrobie???

Potrzebuje wiecej czasu. Czy mozna go jakos dokupic?

niedziela, 05 kwietnia 2009
Rewolucja

W zwiazku z tym, o czym wspominalam wczesniej....

Mam w domu rewolucje. Prywatna. Otoz: przeprowadzamy sie po raz kolejny. Mam nadzieje, ze tym razem - po raz byc moze ostatni - przynajmniej na dluuuugi czas. Bedziemy teraz prawie calkiem gdzie indziej. Znow trzeba bedzie zaczynac network przyjaciol od nowa. Ale chyba bedzie OK. :)

Tymczasem splukalam sie maksymalnie na dywany, zaslony, pralko-suszarke i kuchenke, oraz sama przeprowadzke. Teraz jeszcze tylko jak do tego przyjdzie doliczyc wakacyjne latanie itp. to strach sie bac! Zas przychody beda skromniejsze, bo rzucilam jedna prace (m.in wlasnie z uwagi na przeprowadzke)...

OK, dosc tego. Wracam do pakowania.... Dobrej nocy zycze. Sobie rowniez.

"> Protected by Copyscape Unique Content Check>>>