Moje codzienne zycia kawalki...
piątek, 31 marca 2006
Bedzie przerwa
Bedzie przerwa w pisaniu pewnie az do niedzieli. Zaraz sniadanie, potem MMZ do szkoly, ja do pracy (ostatni dzien w A.). Wieczorem powrot do domu i koncowe akcenty przed wyjazdem pod Londyn. Z samego rana odbieramy Gosci z Polski. Dzien spedzimy jezdzac po Londynie, bo chca zobaczyc... Nim wrocimy do domu i pomieszkamy, pewnie bedzie zbyt pozno na Internet. Zreszta i niedziela zapowiada sie burzliwie: basen MMZ, potem obiad, a po poludniu kosciol i teatr. Wroce bardzo pozno. MMZ bedzie mial juz ferie, ale ja w poniedzialek zaczynam nowa prace w innym miescie. Trzeba bedzie wyjechac z samego rana, by rozpracowac dojazd i parkowanie, etc.
Przeprowadzka

Dzisiaj dostalam sms'a od MBM. Kupil mieszkanie i wlasnie sie przeprowadza. O tym, ze przeprowadzka sie szykuje wiedzialam juz jakis czas; chyba z pol roku temu przymierzal sie do zakupu nad morzem, z dala od mamy... Dzis okazalo sie, ze kupil w miejscu, gdzie kiedys nie chcial. I to w miescie, gdzie mieszkalismy razem. Pamietam, ze wybierajac wspolny dom przejezdzalismy wlasnie przy tamtym osiedlu. Byly tablice z domami na sprzedaz. Na moja propozycje, ze "moze ten...?" z oburzeniem powiedzial, ze nie ma mowy, by kupowac na tym osiedlu (najgorsze w miescie), a juz przy tej drodze to calkiem nie, bo po drugiej stronie sa pola, i tam moga wybudowac fabryke w przyszlosci... Teraz kupil przy tej drodze. Jak twierdzi - tylko na to bylo go stac. Mimo calej mojej uszczypliwosci jesli chodzi o owo zdarzenie z 1995r. to musze stwierdzic, ze bardzo sie ciesze, ze zaczyna sobie wreszcie zycie ukladac. Najwyzszy czas. :))

czwartek, 30 marca 2006
Go slow (pol)

Wiadomo, jak mi na czasie zalezy, to wszystko musi sie sprzysiac, by bylo na opak...

MMZ zwykle bardzo pomocny dzisiaj jest w trybie "go slow". Dwie godziny jadl obiad, teraz od kolejnych dwoch sprzata swoje zabawki. Tak mnie tym wszystkim zdenerwowal (bo dzisiaj mialam zaplanowane, ze wykapie sie i polozy wczesniej), ze az mnie glowa rozbolala. W dodatku jutro ostatni dzien w pracy, a ja mam jeszcze raport do napisania. Ostatni.

Do tego przyszedl jeszcze Ron, i mimo, ze Go bardzo lubie, to nie moglam z Nim nawet za bardzo pogadac, bo roboty duzo, a czasu malo...

Ide zrobic sobie kawe. Zanosi sie na dluuuuuuuuuuuuuga noc.

Over and over again (pol/ang)

Tak sie zastanawiam... czy ci faceci sa slepi? czy tez czasem wola nie widziec? ;)

Podoba mi sie taki jeden, ale przeciez na talerzu mu sie nie bede podkladac. Jednak osoby postronne zauwazaja, ze on mi sie podoba, a on nic. Dlaczego po prostu nie da mi znac, ze jest niezainteresowany?

Kiedys mialam cos podobnego. Facet podobal mi sie. I postepowal jak ten powyzszy. Wreszcie postapilam wbrew moim zasadom i powiedzialam mu, ze jestem nim zainteresowana (no, moze nie takich slow uzylam). Rezultat byl taki, ze powiedzial, ze on mnie lubi, ale oczy stracil dla innej. Kilka miesiecy pozniej staral sie o moja reke... ;) Za pozno. :/

Dzisiaj jadac do dentysty (bo obudzilam sie z odczuciem, ze mam wlos ze szczoteczki zaklinowany miedzy korona zeba, a plomba, i za nic nie udawalo mi sie tego wyjac!) uslyszalam w radio piosenke Barbary S. i wlasnie ona sprowokowala owe powyzsze rozmyslania...

* * *

"Life is a moment in space
When the dream is gone
It's a lonelier place
I kiss the morning goodbye
But down inside you know
We never know why
The road is narrow and long
When eyes meet eyes
And the feeling is strong
I turn away from the wall
I stumble and fall
But I give you it all...

I am a woman in love
And I do anything
To get you into my world
And hold you within
It's a right I defend
Over and over again
What do I do?

With you eternally mine
In love there is
No measure of time
We planned it all at the start
That you and I
Would live in each other's hearts
We may be oceans away
You feel my love
I hear what you say
No truth is ever a lie
I stumble and fall
But I give you it all

I am a woman in love
And I'm talking to you
Do you know how it feels?
What a woman can do
It's a right
That I defend over and over again......"

Barbara Streisand - Woman in Love 
Erotycznie

Wczoraj ktos mnie znalazl przez szukanie wierszy (wierszow?) o ojczyznie, dzisiaj zas ktos inny (jak podejrzewam) trafil do mnie przez wyszukiwarke wpisujac haslo: "wiersze o zabarwieniu erotycznym". Co jak co, ale o erotyce raczej malo tutaj pisalam, i jezeli juz, to nie do rymu...

Dlaczego wiec ja? ;)

środa, 29 marca 2006
Pozdrowienia

Pozdrawiam odwiedzajacych - m.in.: "Wagony - Swidnica", "Zaklad Wodociagow i Kanalizacji w Lodzi", Szczepankowo z Poznania i kogos z Mexico. :)

Przy okazji dziwie sie, ze niektorzy do mnie trafiaja po haslach takich jak: "naguska", "termometr doodbytniczy" czy "milosc ojcowska na przelomie wiekow"...

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
"> Protected by Copyscape Unique Content Check>>>