Moje codzienne zycia kawalki...
poniedziałek, 19 stycznia 2009
AaaaaaaaaAAAAA!

Pisania ode mnie sie oczekuje... a ja bidna nie mam kiedy nawet sie w glowe podrapac. Dlaczego? Juz wyjasniam.

Od piatego pracuje na caly etat. Do biura mam w jedna strone dokladnie 17.5 mili. Co ciekawe moge jechac dwiema odmiennymi drogami (ze tak powiem gora badz dolem), i kazda wychodzi dokladnie 17.5 mili! :) Ale nie o mile tu chodzi. Kiedy nie jestem w biurze, to jestem "w terenie". Teren zas jest dosc rozlegly... Zagadnienia, z ktorymi przychodzi mi sie borykac sa zas czasochlonne. Jak sie do tego doda odpowiedzialnosc za wychowanie Dziecka, studia PGCE, uczenie wieczorowe w College'u, a i czasem prace na wlasny rachunek, to nie ma czasu na sprzatanie, by nie wspominac o blogach...

Niestety, do konca maja nie bedzie lepiej, bo wisi nade mna koncowka PGCE (w tej chwili do oddania mam cztery zalegle prace, ze o robocie papierkowej ze studiami zwiazanej nie wspomne). Do tego mam robic najprawdopodobniej kurs na MHFA (Forma bedzie wiedziala, o co chodzi... hihihi)...

OK, i w tym jakze ciekawym momencie skoncze, bo obiecalam sobie wylaczyc kompa dzis o 23-ciej. Jutro przychodzi Landlord obejrzec mieszkanie (od roku nie byl), a ze bogaty jest i swoja wlasna sprzataczke domowa ma, to pewnie bedzie oczekiwal, ze i u mnie jak w muzeum. Zdziwi sie. Ale zalezy mi na tym, by sobie tu dalej spokojnie mieszkac, wiec rano wstac musze i wyprac dywany...

Dobranoc Panstwu zycze! :)

poniedziałek, 05 stycznia 2009
I po Swietach...

Swieta minely. Szkoda, bo fajnie bylo.

Wigilia u Borowek, potem Pasterka w B. Pierwszy Dzien Swiat spedzony w malym gronie - spokojnie i radosnie. Drugi - bylismy w T. Po poludniu poszlismy na dluuuugi spacer i wrocilismy w promieniach zachodzacego slonca.

Potem bylo kilka nastepnych cichych dni, przy czym bylismy na jeszcze jednym dlugim spacerze, i nawet zajaca lapalam! Nowy Rok powitalismy we dwoje, ogladajac spoznione fajerwerki z okna mniejszej sypialni.

Dzisiaj pojechalam po raz pierwszy do nowej pracy - strasznie dlugie godziny. Jak cud sie nie zdarzy, nie wiem jak bedzie. :/

 

"> Protected by Copyscape Unique Content Check>>>