Moje codzienne zycia kawalki...
Blog > Komentarze do wpisu
Wind in the Willows

Obecna szkoła MMZ'a, a konkretniej ostatnia klasa, wystawiła właśnie "Wind in the Willows". Dzieci same zrobiły programy (każdy był inny, bo zrobiony przez inne dziecko) i bilety wstępu. Szłam trochę jak na stracenie pamiętając, że w poprzedniej szkole przedstawienia szkolne były raczej nudne. W dodatku wiedziałam, że dzieciaki miały tylko 2-3 tygodnie na przygotowanie.

Sztuka zaskoczyła profesjonalizmem (światła, scena, oprawa muzyczna, ale również i obsada głównych ról). Trwała dwie godziny z małą przerwą na kawę/herbatę i ciasteczko. Przedstawienie trzymało wszystkich bez wyjątku widzów w ciągłym zainteresowaniu. Nie obyło się oczywiście bez małych błędów tudzież krótkich opóźnień między poszczególnymi scenami, gdy mniej pewniejsze osoby zapominały pojawić się na czas bądź też nie pamiętały do końca swoich kwestii. Jednak główni aktorzy zagrali praktycznie bezbłędnie i chylę czoła przed owymi jedenastolatkami, bo mówili wyraźnie i z wdziękiem, śpiewali bez fałszowania, a aktorskich umiejętności i pewności siebie nawet w sytuacjach podbramkowych mógłby im pozazdrościć niejeden aktor.

Jutro drugie - i ostatnie - przedstawienie. Później jeszcze tylko dwa dni i koniec podstawówki! Aż żal, że MMZ nie będzie już do tej szkoły chodził. Podoba mi się ona bardzo! :)

wtorek, 19 lipca 2011, mjones2233

Polecane wpisy

  • Melduję...

    ... że jeszcze żyję. 😊

  • Ojej!

    Ojej! Jak ja już dawno tu nie zaglądałam (że o pisaniu nie wspomnę!). Dzisiaj też zresztą nie miałam takiego zamaru, ale zachciało mi się zajrzeć na foto-bloga

  • Święta

    Święta właśnie minęły. Cichutko, szybciutko - inaczej, niż zwykle. Jutro (a właściwie to już dzisiaj) kolejna niedziela... Dobrze, że poniedziałek będzie wolny,

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
"> Protected by Copyscape Unique Content Check>>>